Dodano: 2011-08-12 23:58
| CrommCruaich napisał(a): |
| Widzę, że mnie nie rozumiesz. Nie chodzi mi o to ile kto wypije tylko o styl tego picia. |
Styl picia winien obowiązywać w obie strony.
Dodano: 2011-08-12 23:59
Staram się w miarę możliwości do tego stosować 
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-08-13 00:10
Kobiety, że tak powiem, "walące ostro gaz" bez względu na wiek będą dla mnie odstręczające.
Dodano: 2011-08-13 00:18
A co powiesz, gdy np. kobieta ma prawie zerowy dorobek na forum, a za to zdjęcia z biustem w profilu? Ja to odczytuję jako "nie mam nic do powiedzenia, ale z czymś takim nie muszę nic mówić".
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-08-13 00:23
No cóż... To chyba nie wymaga komentarza. :) Naprawdę. Sytuacja jest wymowna sama w sobie.
Dodano: 2011-08-13 00:25 Zmieniono: 2011-08-13 00:26
Duży biust mówi sam za siebie, ale znam kobiety z dużym biustem, które mają więcej w głowie niż w biuście.
Praktycznie każdemu twierdzeniu można przeciwstawić kontrtwierdzenie i znaleźć dla niego równie silne uzasadnienie
Dodano: 2011-08-13 00:29 Zmieniono: 2011-08-13 00:34
Nikt nie neguje inteligencji biuściastych pań, ale przesadne eksponowanie swoich wdzięków nie jest w dobrym smaku, nie ofiarując poza tym nic jeszcze.
Dodano: 2011-08-13 00:32
| SanguineVenari napisał(a): |
| [quote:9c93a4f52a="Argmator"]Duży biust mówi sam za siebie, ale znam kobiety z dużym biustem, które mają więcej w głowie niż w biuście. |
Nikt nie neguje inteligencji biuściastych pań, ale przesadne eksponowanie swoich wdzięków nie jest w dobrym smaku, nie ofiarując poza tym nic jeszcze. [/quote:9c93a4f52a]
Dokładnie o to mi chodziło.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-08-13 00:38
Potem takie panie, użalają się nad sobą, że traktowane są w sposób przedmiotowy, a zainteresowanie wzbudza tylko ich biust.
Dodano: 2011-08-13 00:39
No takich pań jest trochę. Ale tu nie ma co uogólniać.
Praktycznie każdemu twierdzeniu można przeciwstawić kontrtwierdzenie i znaleźć dla niego równie silne uzasadnienie
Dodano: 2011-08-13 00:42
Nikt tutaj nie uogólnia, a to zjawisko nie należy do rzadkości.
Dodano: 2011-08-13 00:43
| SanguineVenari napisał(a): |
| Potem takie panie, użalają się nad sobą, że traktowane są w sposób przedmiotowy, a zainteresowanie wzbudza tylko ich biust. |
Właśnie chciałem to napisać
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2011-08-13 02:02
Spoglądając z punktu widzenia kobiety, to nie ma nic bardziej demotywującego, niż kiedy chcesz powiedzieć coś mądrego (choćby dowalić ripostę), a wszyscy gapią się na twoje cycki.
Potem - po fakcie - możesz się winić, że ubrałaś za ciasną bluzkę, albo dekolt masz za duży, ale nie mogłaś przewidzieć sytuacji, że będziesz na pierwszej linii. Uczucie - masakra.
Potem zastanawiasz się, czy jakbyś ubrała workowaty sweter, albo zakleiła cycki taśmą, to zwróciliby uwagę na to co powiedziałaś?
To jest właśnie dołujące, drodzy panowie, to że tak przedmiotowo traktujecie kobiety.
Dodano: 2011-08-13 10:46
| sphinxia napisał(a): |
| Spoglądając z punktu widzenia kobiety, to nie ma nic bardziej demotywującego, niż kiedy chcesz powiedzieć coś mądrego (choćby dowalić ripostę), a wszyscy gapią się na twoje cycki.
Potem - po fakcie - możesz się winić, że ubrałaś za ciasną bluzkę, albo dekolt masz za duży, ale nie mogłaś przewidzieć sytuacji, że będziesz na pierwszej linii. Uczucie - masakra. Potem zastanawiasz się, czy jakbyś ubrała workowaty sweter, albo zakleiła cycki taśmą, to zwróciliby uwagę na to co powiedziałaś? To jest właśnie dołujące, drodzy panowie, to że tak przedmiotowo traktujecie kobiety. |
Muszę się z tym całkowicie zgodzić. Ale gdyby założyć workowaty sweter itp też można zostać postrzeganym przedmiotowo.
Dodano: 2011-08-13 12:04
Zawsze można zostać potraktowanym przedmiotowo, bez względu na strój czy też wygląd. Dzieje się tak gdyż nadal uważa się kobietę za istotę słabszą, mniej inteligentną niż mężczyzna. Jest co coraz rzadsze na szczęście, ale zwłaszcza na wioskach taki pogląd jest nadal utrzymywany
"You are what you create... ... you create what you are",
Dodano: 2011-08-13 13:16
kobiety tez potrafia potraktofac przedmiotowo
o traktowaniu portfelowym nie wsponna
na szczescie szybko odkrywaja karty...
Kropla drąży skałę
Dodano: 2011-08-13 13:56
| Madua napisał(a): |
| Zawsze można zostać potraktowanym przedmiotowo, bez względu na strój czy też wygląd. Dzieje się tak gdyż nadal uważa się kobietę za istotę słabszą, mniej inteligentną niż mężczyzna. Jest co coraz rzadsze na szczęście, ale zwłaszcza na wioskach taki pogląd jest nadal utrzymywany |
Dodano: 2011-08-13 15:18 Zmieniono: 2011-08-13 15:19
Buahahahaha każda kobieta jest inna - nie ma czegoś takiego jak wyznacznik ; o , ideał - mogę tylko oprzeć się na obserwacjach mojego życia czyli wykazać różnice w zachowaniu i temperamentu kobiet a mężczyzn oto moje spostrzezenia
1. Kobiety łatwiej wpadają w szał od mężczyzn
2. Są bardziej zawistne, mściwe częsciej obgadują.
3. Są odporniejsze psychicznie na trudy życia
4 Mają olbrzymi wpływ na mężczyznębo potrafią go zniszczyc ale tez podbudowac i posunac do dzialania na wieksza sprawe , takze zainspirowac
5.KOBIETY NIGDY NIE MÓWIĄ WPROST I MY FACECI NIE RAZ W OGÓLE NIE WIEMY O CO WAM DO K... CHODZI MUSISCIE DOKLADNIEJ PRZEDSTAWIAC SPRAWE
Tych moich spostrzezen jest wiecej ale nie chce mi sie ich wytyczac, glowne roznice kobieta mezczyzna wymienilem.
Dodano: 2011-08-13 18:45 Zmieniono: 2011-08-13 18:47
| Masterdeath napisał(a): |
| Buahahahaha każda kobieta jest inna - nie ma czegoś takiego jak wyznacznik ; o , ideał - mogę tylko oprzeć się na obserwacjach mojego życia czyli wykazać różnice w zachowaniu i temperamentu kobiet a mężczyzn oto moje spostrzezenia
1. Kobiety łatwiej wpadają w szał od mężczyzn 2. Są bardziej zawistne, mściwe częsciej obgadują. 3. Są odporniejsze psychicznie na trudy życia 4 Mają olbrzymi wpływ na mężczyznębo potrafią go zniszczyc ale tez podbudowac i posunac do dzialania na wieksza sprawe , takze zainspirowac 5.KOBIETY NIGDY NIE MÓWIĄ WPROST I MY FACECI NIE RAZ W OGÓLE NIE WIEMY O CO WAM DO K... CHODZI MUSISCIE DOKLADNIEJ PRZEDSTAWIAC SPRAWE Tych moich spostrzezen jest wiecej ale nie chce mi sie ich wytyczac, glowne roznice kobieta mezczyzna wymienilem. |
Dodano: 2011-08-14 09:27 Zmieniono: 2011-08-14 10:12
Po pierwsze: nie ma głupich pytań. Stwierdzenie, że ktoś zadał głupie pytanie, to jest właśnie coś głupiego i krzywdzącego, uczy ludzi strachu przed zadawaniem pytań w obawie przed taką krytyką, a to ślepa uliczka. Chodziłam do szkoły, gdzie nauczycielami byli mądrzy ludzie i nigdy nie krytykowali nikogo za zadanie pytania czy próbę odpowiedzi na jakieś pytanie, nawet nietrafioną, bo o to chodzi, by pytać i szukać, a nie zamykać się w skorupie. Niestety - po opuszczeniu murów szkoły życie codziennie pokazuje mi, że ludzi potrafiących ogarnąć tę kwestię jest znikoma ilość. Większość osobników lubi się dowartościować i poczuć mądrutkimi, rzucając komuś - "głupie pytanie", zamiast pewne rzeczy przemyśleć. Bo głupim jest ten, kto krytykuje zadawanie pytań a nie ten, kto pyta.
Po przydługim wstępie będzie "po drugie": kobieta to osobnik płci żeńskiej ssaka gatunku Homo sapiens sapiens
Po trzecie będzie koniec żartów i cytat z przedmówcy,
| szarl napisał(a): |
| [quote:74771a6a24="SanguineVenari"] Tu mój sprzeciw. Pytanie nie jest głupie. Chodzi o istotę kobiecości, jej wyobrażenie, uwypuklenie najważniejszych cech, determinantów.
|
Nie ma czegoś takiego jak istota kobiecości. To jest właśnie wyobrażenie. Możemy wyłowić poszczególne cechy, które uznamy za mile widziane i na ich podstawie dyskutować co jest dla nas ważne, czego pożądamy u kobiet, ale własności, które byłyby obligatoryjne dla wszystkich pań - nie ma.[/quote:74771a6a24]
i stwierdzenie, że zgadzam się z Szarlem.
Kobieta czy też kobiecość jest kwestią zbyt złożoną, wielopoziomową i intuicyjną, by zamknąć to w suchej definicji. Bo nawet biologiczna kwestia "drugorzędowych żeńskich cech płciowych" to za mało, ponieważ człowiek składa się też z rozumu, "duszy", emocji, czy jak by to nie nazwać, które już trudniej uchwycić w biologiczne ramy a też składają się na to, czy człowiek czuje się kobietą niezależnie od cech zewnętrznych.
==> Cromm, masz bardzo natchniony, romantyczny i wyśniony obraz kobiety idealnej, trudno będzie Ci taką spotkać. To obraz kobiety z ideałów obowiązujących wiele lat temu, gdy kobieta była postrzegana jako wiotki, bezbronny kwiat potrzebujący ochrony (w najlepszym razie, bo w najgorszym była postrzegana jako samobieżna, bezrozumna macica). I, być może, na pewno częściej niż dzisiaj, takie były. Bo tak były wychowane i takie też miały możliwości - zabrzmi to brutalnie, ale dla kobiet "dawnych czasów" uwiedzenie mężczyzny (ślub) często znaczyły być-albo-nie-być, innych możliwości nie miały. A jaką miały? Jedyną broń - siebie. Pokazać "Zobacz, jaka jestem bezbronna, zaopiekuj się mną" albo "Spójrz, jaka jestem piękna i magnetyczna, będziesz miał ze mną raj". To "w wyższych sferach". Bo na wsi to raczej "Zobacz, jakie mam szerokie biodra i jaka jestem krzepka, urodzę dwudziestkę dzieci i jeszcze brona pociągnę"
Potem zaczęło się równouprawnienie i kobiety postanowiły pokazać, że mają rozum i same sobie umieją radzić. I ukręciły sobie sznur na szyję.
Ostatnio z M. odrabiamy lekcje z "Jamesa Bonda" - chronologicznie, dla porządku. Już po tym filmie widać, jak zmienił się obraz kobiety od lat 60-tych: z bezbronnych, ślicznych przedmiotów o mniejszej lub większej przydatności asekuracyjnej zmieniają się z mordercze wampy, kopiące z półobrotu.
Dzisiaj właśnie taki ideał panuje - kobiety mądrej, zaradnej, inteligentnej, wygadanej i umiejącej przywalić jeśli potrzeba. No, i pięknej.
Tylko odnoszę wrażenie, że wiele dziewcząt i kobiet trochę się zagubiło i pomyliło ten ideał z wulgarnym człapakiem, który to obraz starają się kreować w strachu, by nie zostać wziętą za mało rozumną, bladą mimozę. I strasznie starają się udowodnić mężczyznom, że im dorównują, tylko, niestety, nie robią tego tam gdzie i tak jak trzeba :)
Biedactwa myślą, że jak będą głośne i wulgarne, to wezmą je za wygadane, jeśli będą mówiły dużo, to wezmą je za mądre, jak będą piły prostacko i człapały garbate, to wezmą je za silne i zaradne, co nie dają sobie w kaszę dmuchać, a jak założą spódniczkę typu "gumka z falbanką" to wezmą je za piękne.
I tutaj dochodzimy do odpowiedzi na pytanie, co mnie razi w kobietach/dziewczynach: CZŁAPACTWO, pyskatość, wulgarność i prostactwo. Mogę jeszcze zrozumieć nastolatki - jako nastolatka sama byłam garbatym człapakiem w bojówkach, bo myślałam, że taka jestem fajniejsza. Trochę czasu zabrało mi nabranie rozumu. Więc może takie młodociane 16stki trochę są jeszcze pogubione. Ale nie zmienia to faktu, że siedząc przy kawiarnianym stoliku i spoglądając na ludzi przechodzących obok - nie zostaje nic, jak załamać ręce. Mniejsza o strój. Chodzi o całokształt. I, oczywiście o to, co będzie, jak otworzy to to paszczę.
Nie mniej - to moje prywatne zdanie. Na pewno są osoby, którym taki sposób bycia może się podobać. Bo, jak zostało już powiedziane - każdy ma swój własny ideał kobiety.
To był potwornie długi post i jeśli komuś chciało się go czytać i dotrwać do końca, to dziękuję za uwagę :)
Dodano: 2011-08-14 11:48
bardzodobrze napisane..i wcalenie byl taki dlugi
Kropla drąży skałę
Dodano: 2011-08-14 11:55 Zmieniono: 2011-08-14 11:58
| Alpha-Sco napisał(a): |
| [quote:299c29d08c="szarl"][quote:299c29d08c="SanguineVenari"] Tu mój sprzeciw. Pytanie nie jest głupie. Chodzi o istotę kobiecości, jej wyobrażenie, uwypuklenie najważniejszych cech, determinantów.
|
Nie ma czegoś takiego jak istota kobiecości. To jest właśnie wyobrażenie. Możemy wyłowić poszczególne cechy, które uznamy za mile widziane i na ich podstawie dyskutować co jest dla nas ważne, czego pożądamy u kobiet, ale własności, które byłyby obligatoryjne dla wszystkich pań - nie ma.[/quote:299c29d08c]
i stwierdzenie, że zgadzam się z Szarlem.
[/quote:299c29d08c]
Poprawiłam się później. Każdy ma w swoim mniemaniu taką istotę, taki ideał.:)
Delikatne kobiety z przed kilku wieków miałyby dzisiaj trudne życie. Raczej byłyby obiektem kpin, jako życiowych niedorajd. Możliwe, że byłyby wykorzystywane, zdradzane, bo nie potrafiłyby być asertywne i stanowcze.
Jak dobrze, że "kinder,kuche,kirche" odeszło do lamusa.:>
Dodano: 2011-08-14 15:00
| Alpha-Sco napisał(a): |
| Po pierwsze: nie ma głupich pytań. Stwierdzenie, że ktoś zadał głupie pytanie, to jest właśnie coś głupiego i krzywdzącego, uczy ludzi strachu przed zadawaniem pytań w obawie przed taką krytyką, a to ślepa uliczka. Chodziłam do szkoły, gdzie nauczycielami byli mądrzy ludzie i nigdy nie krytykowali nikogo za zadanie pytania czy próbę odpowiedzi na jakieś pytanie, nawet nietrafioną, bo o to chodzi, by pytać i szukać, a nie zamykać się w skorupie. Niestety - po opuszczeniu murów szkoły życie codziennie pokazuje mi, że ludzi potrafiących ogarnąć tę kwestię jest znikoma ilość. Większość osobników lubi się dowartościować i poczuć mądrutkimi, rzucając komuś - "głupie pytanie", zamiast pewne rzeczy przemyśleć. Bo głupim jest ten, kto krytykuje zadawanie pytań a nie ten, kto pyta.
Po przydługim wstępie będzie "po drugie": kobieta to osobnik płci żeńskiej ssaka gatunku Homo sapiens sapiens
Po trzecie będzie koniec żartów i cytat z przedmówcy, [quote:4511f2c3c6="szarl"][quote:4511f2c3c6="SanguineVenari"] Tu mój sprzeciw. Pytanie nie jest głupie. Chodzi o istotę kobiecości, jej wyobrażenie, uwypuklenie najważniejszych cech, determinantów. |
Nie ma czegoś takiego jak istota kobiecości. To jest właśnie wyobrażenie. Możemy wyłowić poszczególne cechy, które uznamy za mile widziane i na ich podstawie dyskutować co jest dla nas ważne, czego pożądamy u kobiet, ale własności, które byłyby obligatoryjne dla wszystkich pań - nie ma.[/quote:4511f2c3c6]
i stwierdzenie, że zgadzam się z Szarlem.
Kobieta czy też kobiecość jest kwestią zbyt złożoną, wielopoziomową i intuicyjną, by zamknąć to w suchej definicji. Bo nawet biologiczna kwestia "drugorzędowych żeńskich cech płciowych" to za mało, ponieważ człowiek składa się też z rozumu, "duszy", emocji, czy jak by to nie nazwać, które już trudniej uchwycić w biologiczne ramy a też składają się na to, czy człowiek czuje się kobietą niezależnie od cech zewnętrznych.
==> Cromm, masz bardzo natchniony, romantyczny i wyśniony obraz kobiety idealnej, trudno będzie Ci taką spotkać. To obraz kobiety z ideałów obowiązujących wiele lat temu, gdy kobieta była postrzegana jako wiotki, bezbronny kwiat potrzebujący ochrony (w najlepszym razie, bo w najgorszym była postrzegana jako samobieżna, bezrozumna macica). I, być może, na pewno częściej niż dzisiaj, takie były. Bo tak były wychowane i takie też miały możliwości - zabrzmi to brutalnie, ale dla kobiet "dawnych czasów" uwiedzenie mężczyzny (ślub) często znaczyły być-albo-nie-być, innych możliwości nie miały. A jaką miały? Jedyną broń - siebie. Pokazać "Zobacz, jaka jestem bezbronna, zaopiekuj się mną" albo "Spójrz, jaka jestem piękna i magnetyczna, będziesz miał ze mną raj". To "w wyższych sferach". Bo na wsi to raczej "Zobacz, jakie mam szerokie biodra i jaka jestem krzepka, urodzę dwudziestkę dzieci i jeszcze brona pociągnę"
Potem zaczęło się równouprawnienie i kobiety postanowiły pokazać, że mają rozum i same sobie umieją radzić. I ukręciły sobie sznur na szyję.
Ostatnio z M. odrabiamy lekcje z "Jamesa Bonda" - chronologicznie, dla porządku. Już po tym filmie widać, jak zmienił się obraz kobiety od lat 60-tych: z bezbronnych, ślicznych przedmiotów o mniejszej lub większej przydatności asekuracyjnej zmieniają się z mordercze wampy, kopiące z półobrotu.
Dzisiaj właśnie taki ideał panuje - kobiety mądrej, zaradnej, inteligentnej, wygadanej i umiejącej przywalić jeśli potrzeba. No, i pięknej.
Tylko odnoszę wrażenie, że wiele dziewcząt i kobiet trochę się zagubiło i pomyliło ten ideał z wulgarnym człapakiem, który to obraz starają się kreować w strachu, by nie zostać wziętą za mało rozumną, bladą mimozę. I strasznie starają się udowodnić mężczyznom, że im dorównują, tylko, niestety, nie robią tego tam gdzie i tak jak trzeba :)
Biedactwa myślą, że jak będą głośne i wulgarne, to wezmą je za wygadane, jeśli będą mówiły dużo, to wezmą je za mądre, jak będą piły prostacko i człapały garbate, to wezmą je za silne i zaradne, co nie dają sobie w kaszę dmuchać, a jak założą spódniczkę typu "gumka z falbanką" to wezmą je za piękne.
I tutaj dochodzimy do odpowiedzi na pytanie, co mnie razi w kobietach/dziewczynach: CZŁAPACTWO, pyskatość, wulgarność i prostactwo. Mogę jeszcze zrozumieć nastolatki - jako nastolatka sama byłam garbatym człapakiem w bojówkach, bo myślałam, że taka jestem fajniejsza. Trochę czasu zabrało mi nabranie rozumu. Więc może takie młodociane 16stki trochę są jeszcze pogubione. Ale nie zmienia to faktu, że siedząc przy kawiarnianym stoliku i spoglądając na ludzi przechodzących obok - nie zostaje nic, jak załamać ręce. Mniejsza o strój. Chodzi o całokształt. I, oczywiście o to, co będzie, jak otworzy to to paszczę.
Nie mniej - to moje prywatne zdanie. Na pewno są osoby, którym taki sposób bycia może się podobać. Bo, jak zostało już powiedziane - każdy ma swój własny ideał kobiety.
To był potwornie długi post i jeśli komuś chciało się go czytać i dotrwać do końca, to dziękuję za uwagę :)[/quote:4511f2c3c6] Potwornie długi,ale jak zawsze ciekawy i trafny :)
Dodano: 2011-08-14 15:21
| Alpha-Sco napisał(a): |
| tutaj dochodzimy do odpowiedzi na pytanie, co mnie razi w kobietach/dziewczynach: CZŁAPACTWO, pyskatość, wulgarność i prostactwo. Mogę jeszcze zrozumieć nastolatki - jako nastolatka sama byłam garbatym człapakiem w bojówkach, bo myślałam, że taka jestem fajniejsza. Trochę czasu zabrało mi nabranie rozumu. Więc może takie młodociane 16stki trochę są jeszcze pogubione. Ale nie zmienia to faktu, że siedząc przy kawiarnianym stoliku i spoglądając na ludzi przechodzących obok - nie zostaje nic, jak załamać ręce. Mniejsza o strój. Chodzi o całokształt. I, oczywiście o to, co będzie, jak otworzy to to paszczę. |
Jak otworzy paszczę, to często wychodzą z niej żmije. Nierzadko kobietom brakuje elegancji w obyciu. Najpiękniejszy i najdroższy kostium nic nie zdziała, jeśli kobieta jest niekulturalna, a chód przywodzi na myśl wojskową przeszłość.
Dodano: 2011-08-14 15:25
zdecydowane tak dla kobiet chadzających prosto i stanowczo :0 Nie widzę nic niewłaściwego w tego typu postawie.Prosto i lekko zarazem :),ale z "mocą " Zdecydowane nie dla człapiacych,garbatych dorosłych kobiet,wyglądajacych jak zahukane,"pokonane' istoty.